Cóż mogła znaczyć przeszkoda z drutu...

źródło: http://gosc.pl/doc/5394176

Podczas spotkania „Miłość za drutami Majdanka”, zorganizowanego przez Annę Wójtowicz z Państwowego Muzeum na Majdanku przedstawiono historie więźniów obozu koncentracyjnego na Majdanku pokazujące, że dla miłości nie ma przeszkód. - Wydawać by się mogło, że rzeczywistość obozu koncentracyjnego, epidemie, choroby, wysoka śmiertelność nie dawały miejsca na uczucia, zwłaszcza takie jak miłość. A tymczasem było inaczej. Są różne historie miłosne. Także takie, które rozpoczęły się w rzeczywistości obozowej, na nieludzkiej ziemi. Miłość przetrwała obóz, wojnę, ale nie była kontynuowana w taki sposób, jakbyśmy to sobie wyobrazili. Czasami bohaterowie odnaleźli siebie po wojnie, ale było już zbyt późno na wspólne życie - tłumaczy Anna Wójtowicz.


Historia Ewy Waleckiej i Edwarda Laskusa to jedna z wielu, które dowodzą, że miłość potrafi znaleźć sobie miejsce nawet tam, gdzie istnieją tylko śmierć i okrucieństwo, a w tle komory gazowe i dymiące krematoria. Ewa Walecka, polska więźniarka polityczna, została przywieziona do obozu koncentracyjnego na Majdanku z Radomia. Trafiła na V pole więźniarskie i otrzymała numer 920. Pracowała początkowo w pralni obozowej, a następnie przydzielono ją do pracy w charakterze pomocy domowej w willi niemieckiego komendanta obozu Hermanna Florstedta, a po nim następnego komendanta KL Majdanek - Martina Weissa.


Podczas pracy w pralni obozowej poznała swoją wielką miłość. Edward Laskus został aresztowany w Warszawie za działalność konspiracyjną i osadzony na Pawiaku. Stamtąd w styczniu 1943 r. został przewieziony na Majdanek. W muzeum przechowywana jest bezcenna pamiątka ich miłości - bransoletka z numerem 920 wykonana przez Edwarda Laskusa i ofiarowana ukochanej.


- Te wyjątkowe historie są dowodem na to, że drut kolczasty nie jest dla miłości żadną przeszkodą. Również miłość do pozostawionej na wolności osoby niejednokrotnie pozwoliła przetrwać piekło obozu jak i długie rozstanie - precyzuje Anna Wójtowicz.





W najstarszym na świecie Muzeum II Wojny Światowej pojawiła się także Stanisława Kruszewska, była więźniarka KL Majdanek, która trafiła do obozu jako dziecko. - Majdanek jest dla mnie świętym miejscem. Przy każdej okazji, gdy jestem zdrowa i mam możliwość przyjść tutaj - to przychodzę. Także z rodziną. Chętnie popatrzę na młodzież, z ciekawością usłyszę ich głos. A moje wspomnienia wracają. Czasami bardzo często - mówi S. Kruszewska.





Karol Zając razem z koleżankami i kolegami z I LO im. S. Staszica w Lublinie był uczestnikiem spotkania „Miłość za drutami Majdanka”. - Uważam, że bez względu na profil klasy należy uczyć się historii. Jesteśmy tu całą grupą, podoba nam się edukacja poza budynkiem szkolnym, nauka w inny sposób niż tradycyjny. Temat spotkania jest bardzo ciekawy, dlatego się cieszę, że tu jestem - mówi.


Czytaj także: Do dziś słyszę: "Eins, zwei, drei..."


Może warto udostępnić znajomym?



Msze Święte
Dni powszednieNiedziela i święta
6:30
7:00
7:15
8:30
10:00 (z udziałem kandydatów do bierzmowania)
11:30 (z udziałem dzieci)
13:00
18:00 (w sobotę - niedzielna)18:00
19:15 (z udziałem młodzieży i studentów)
Spowiedź

Na początku każdej Mszy Świętej


Adoracja Najświętszego Sakramentu

W każdy piątek w godz. 15:00 - 18:00